Gdzie spotkać dzikiego kangura w Melbourne
Dzisiaj trochę drobnego info dla turystów (ale może i nie tylko) co do Melbourne przejazdem wpadają i chcą zobaczyć dzikie kangury, bo te co w zoo to wiadomo zdalnie sterowane ;-).
Nie ma u nas kangurów biegających po ulicach, ale jak się pojedziemy jakieś 40 minut za miasto (no z centrum to jakaś godzinę) na wschód to polecamy zajechać do Cardinia reservoir. Jest to miejsce o tyle ciekawe, że można zobaczyć sobie jak wodę się zbiera abyśmy mieli co pić i się myć ;-). Po za tym można wczesnym porankiem albo tuż przed zmierzchem pospacerować sobie w towarzystwie kangurów:
Nie są one bardzo płochliwe, w zasadzie są przyzwyczajone do widoku człowieka, ale jednak dzikie więc przytulać za bardzo się nie dają.
Kto wytrzyma spojrzenie ? :-) |
Cały park ma oczywiście toalety, grille i plac zabaw dla dzieci wiec wycieczka w ostatni weekend była udana, ale jak pamiętacie z ostatniego wpisu zimno jest, ale nie ma jak rześkie zimne powietrze i bezchmurne niebo. Jako bonus można posłuchać jak dyskutują kookaburry, a nawet zobaczyć wschód księżyca nad tamą:
![]() |
Zdjęcie jest tragicznej jakości, ale księżyc widać. |
Dla ciekawostki dodam, że zbiornik wody jaki się tam znajduję, będzie także zawierał wodę z odsalarni (czyli można sobie popatrzeć na "sztuczną wodę pitną") jaką sobie Melbourne zafundowało w ostatnim roku suszy, potem spadło tyle deszczu, że mamy zapasy wody na następne 10 lat suszy, ale odsalarnia stoi. To była jazda z dyskusją czy budowac czy nie, tak jak z całym tym globalny ociepleniem, jak na razie natura sama sobie poradziła.
Także podsumowując jesteś na wakacjach w Melbourne polecam wizytę w tym miejscu o zmierzchu lub o świcie co kto lubi, gdzie bez opłat za zoo można spotkać się oko w oko z ikona Australii czyli kangurem w wersji organicznej ;-).
Kangury sa takze w Churchill National Park,takze organiczne.To jest pomiedzy Rowville a Endeavour Hills przy Police Rd..W sumie troche blizej niz Cardinia.A oswojone sa w Gumbaya Park to jest za Warragul przy Princess Hwy.Ten ostatni ma takze sporo atrakcji-rowery wodne,go-karty,duzo ptakow(gadajace papugi).
OdpowiedzUsuńPewnie jest wiecej takich miejsc dookola Melbourne, o tym parku nie wiedzialem, mozemy tam tez zajrzec, dzieki. Gumbaya znamy bo kto by ich nie znal ;-)).
UsuńAle fajne kangury:-) Jak bede w poblizu :-) na bank wpadne cyknac jakas fotke.
OdpowiedzUsuńNajfajniej jest ogladac jak skacza, no ale to na zdjeciach nie wychodzi ;-)). Pozdro dla Kanady (jakos nie zamarzliscie ja czytalem a tez nawet sloneczko grzeje, bo od nas ciepelkoo troche ucieklo)
UsuńGrzeje oj grzeje! Ekstremalnie ponad 30 stopni - a juz calkowicie zapomnialam, ze takie temperatury moga istniec.
UsuńWidzę, że kangury pozowanie do zdjęć opanowały niemal do perfekcji :)
OdpowiedzUsuńWitam :) Całkiem niedawno trafiłam na Pana blog i muszę się przyznać, że już cały przeczytałam :) (chwilowo cierpię na nadmiar wolnego czasu! ;)) Z przyjemnością będę tu dalej zaglądać!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)
O to szybko czytasz ;-), bo troche tego sie juz uzbieralo, poczytaj tez stary blog o tym jak to bylo na zupelnymm poczatku.
Usuń