3/07/2018

Tylko nie po nazwisku, tylko nie po nazwisku.

Ponieważ podróżnicze tematy mi  się chwilowo skończyły dzisiaj krótko o codzienności w Ozzilandi.
Przyjeżdżając z kraju gdzie używanie nazwiska jest bardziej popularne niż imienia, zderzenie jakby kulturowe było dla mnie na początku większe.
Oczywiście że przechodząc drogę pracy w zachodniej korporacji dodaje umiejętności walenia po imieniu do swojego szefa ale tak w życiu codziennym to co innego.
Dzwonie do tutejszego ZUS i tam (jak się w ogóle dodzwonię) to pierwsze pytanie jest jak mam na imię  i oczywiście przedstawienie się, abym wiedział że rozmawiam z  Fiona (z hinduskim akcentem ;-). 
Może przez jakiś czas to było dziwne ale teraz po latach jakby weszło w krew. 
Ozzi podchodzi do sprawy prostu, szacunku nie zdobywa się nazwiskiem czy stanowiskiem czy posiadaniem pięciu mercedesów, nie o to chodzi.
Imię jest żeby można się odnosić do siebie bezpośrednio, bez uprzedzeń, szukać człowieka w drugiej osobie.
Tu popularne są nawet tzw. ksywki, nawet nasz minister finansów Scott Morrison jest w prasie nazywany ScoMo bo łatwiej i tak jakoś pieszczotliwie ;-)).
Tak na marginesie jak jesteśmy przy wielkiej polityce to nas głównodowodzący Premier Malcolm, zakazał seksu w parlamencie i pomiędzy ministrami a pracownikami ich biur.
No po prostu cukiereczek, ja wam radze wprowadźcie to w Polsce też, bo jest precedens :-)

Ale wracając do stosunków międzyludzkich, używanie imienia ma tu jeszcze jedno zadanie, nazwiska są z reguły baaaaardzo trudne do wymówienia, a Ozzi nie lubią się z wymowa męczyć no bo jak się gębę za dużo otwiera to muchy wpadają ;-).
Skraca się jak tylko można wszytko,  nawet nasz ukochany stadion MCG nie nazywa się już tak od wielu lat w języku codziennym tylko mówi się G. Każdy wie o co chodzi gdy umawiamy się na G.

Ostatnio zapisałem się na klasy gotowania wg kuchni śródziemnomorskiej (tak dla zabicia czasu i dostępu do taniego zdrowego lanczu ;). I co do kuchni przyszło większość ludzi 50-60 lat, nikt nie mówi pani Czesia czy Pani Zdzisia, już nie mówiąc pani Kowalska. Najstarszy pan to Roberto i już, panie to Mary, Racheal i Jane. Czyż nie łatwiej?

A to porcja kuchni śródziemnomorskiej:



Warzywa,warzywa, warzywa oliwa z oliwek, sok z cytryny, sól i pieprz. Wow.

Ale jak się to nazywa, a może by tak kuchnia nadbałtycką rozpropagować, rybka i fryteczki, surówka z kapusty białej i na deser goferek, pyszne.

No więc tylko nie po nazwisku bo czy to jest potrzebne, na koniec dnia i tak go nie będziemy pamiętać a jest pewna mala szansa ze imię tak.


Poniżej jeszcze małe ujecie z tutejszymi papugami z rodziny kakadu, zwanymi Galah. Trzymają się parami często, jak to papugi i tu na wodopoju (ta takie po montowane w parkach, stacje gdzie można się napić wody, ale jest tez korytko z woda dla zwierzęta. Tu pokazują jak dbają o siebie, jedna pije druga na czatach stoi i wypatruje zagrożenia. Na żywo było to bardzo urocze, no ale musi wam wystarczyć kiepskie zdjęcie ;-)




Do następnego wpisu.


Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)