5/21/2016

Trochę lokalnych wiadomości

Jakoś mi to pisanie zaczyna ciężko iść, ale może się znowu rozkręcę. Lokalnie mamy znowu wybory, kurde muszę przyznać, że zaczyna to być irytujące. Zamiast coś robić to tylko człowiek musi sprawdzać czy jest zarejestrowany w komisji wyborczej, na szczęście przez internet, ale jest to jakieś tam zawracanie d... . No zawsze można nie pójść i zapłacić grzywnę ale po co w sumie to pewien rodzaj zabawy. Jest na Netflix taki serial "Utopia" nie wiem czy w Polsce dostępny, jeśli tak to polecam bo dobrze oddaje specyfikę australijskiego wpływu polityki na tzw. budowanie przyszłości.

Ale polityka polityką a życie sobie płynie i jak zwykle zaskakuje nas rożnymi ciekawostkami.
I tak może słyszeliście że  Australia zaczęła zawracać łodzie z uchodźcami? Jednak te wyspy Bożego Narodzenia były zbyt pociągające, no i ten indyk codziennie na obiad. Tak wiec teraz je odbijają no i mniej uchodźców przybywa. Ale dzięki wojnie w Syrii, ujawnił się pewien rodzaj Australijczyków, którzy pragną wspomóc braci z IS i walczyć razem z nimi. Aby się tam dostać postanowili wsiąść na ... łódkę i popłynąć w odwrotną stronę jak uchodźcy czyli z powrotem na bliski wschód. Australijska policja jednak okazała się szybka i ich zatrzymała, dopiero potem się zastanowili, że może trzeba było im pozwolić płynąć, może by utonęli, ale jestem znowu rasistą. Koniec tematu.

Brakuje nam kierowców ciężarówek, bez nich nie będziemy mogli wsuwać pysznych bananów z Queensland, samolotem nie da rady. Jeśli ktoś z czytelników ma smykałkę do podróżowania i samochodów zachęcam. Najpierw jednak może warto zobaczyć jak to wygląda żywo ( a w rzeczywistości jest dużo gorzej ;-)):
https://au.tv.yahoo.com/plus7/outback-truckers/ . Mam nadzieję, ze link będzie działał.



Na koniec jeden temat który chyba nie dotknąłem, jesli chodzi o informacje emigracyjne. Nie nie, nie znieśli wiz niestety ;-(. 
Jak się tu przyjeżdża z ucywilizowanej europy to okazuje się, że nie ma tu takich fajnych sklepów jak Tesco, Carrefour, czy inne biedronki. Każda dzielnica ma swojego Coles'a, Wordswortha i może IGA i to wszystko, są jeszcze sklepy Seven/Eleven (otwarte jak nazwa wskazuje) no tzw. Milk Bars, ale to nie tanie jadłodajnie tylko lokalne sklepiki już na wymarciu. Te dwa supermarkety są czynne dosyć długo a nieraz cała noc. Mamy tu duopol i nie jest to wcale fajne, chyba, że marzeniem twoim jest praca na kasie wtedy tak bo pensje niezłe i generalnie socjal itd. Coś za coś.
Weszła do nas jednak siec Aldi, i zaczęła rozwalać ten duopol. Nie jest to do końca Aldi jakie pamietam z Niemiec, skąd przewalałem czekoladę do Polski będąc na studiach, nadal może  towar na paletach, ale dużo lepsza jakość. Ozzi pokochali te sklepy,  do tego stopnia, że jak są fajne promocje to dochodzi tam do scen jak z otwarcia supermarketu w Polsce w latach 90tych zeszłego stulecia.
Teraz idzie u nas sezon zimowy a wiadomo, że w AU to znaczy na narty snowboardy i inne deski, więc Aldi wstrzelił się z promocją tychże i oczywiście ubrań zimowych. Powiem szczerze taki spokojny narodek a ta żądza zakupów wyzwoliła w nim taki nerw, słowa na f padały dosyć często a i ktoś dostał z łokcia z zęby. Ja ze swoim skuterem nie ma co tam robić bo zadepczą, nie ma kultury jak idzie o zdobycie towaru z dolnej półki ;-). Bo sklepów sieciowych z odzieżą turystyczna z górnej półki mamy kilka z chwytliwymi nazwami jak Kathmandu (odzież zimowa) i Anaconda (odzież na lato).



Generalnie Ozzi bardzo lubią kupować, w lato plaże prawie puste a centra handlowe kwitną życiem, no bo przecież tak gorąco, czy wszyscy to mają MS, że im to przeszkadza ;-)?


Na zakończenie Ozzi dowcip z cyklu mój kraj jest najlepszy.
Spotykają się w pubie Szkot, Anglik, Chińczyk i Australijczyk i tak:
Szkot uważa, że jego kraj jest najpiękniejszy bo ma najbardziej zielona trawę.
Anglik, że jego bo ma najplenniejszą flagę.
Chińczyk, że jego bo ma Wielki Mur.
A Ozzi na to, że jego bo mamy kangury które, przeskoczą mur, zeżrą zielona trawkę i wytrą sobie Tylek flagą ;-).

Skąd my to znamy, hehe.










Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)