7/22/2015

Let it go ....

Szaleństwo filmu Frozen dotarło nawet do mnie i postanowiłem napisać trochę o leczniczej metodzie let it go. Z czym to się je, ano z własną psychiką. Piosenka i film w pewien sposób oddają kulturę zachodnią, pozwól odejść (i tu wstawiamy wszystko co nas trzyma kurczowo i nie pozwala rozwinąć skrzydeł).

My zapuściliśmy korzenie już w Victorii (nie mogę powiedzieć, że w Australii bo nie za bardzo  miałem okazję pozwiedzać więcej tego kontynentu). Ale jednak trzymamy się tego, że Polska i te sprawy, jednak coraz mniej i wydaję mi się, że trzeba temu pozwolić odejść. Oczywiście jest tam rodzina i wspomnienia, która zawsze jest warta bycia razem, ale jakieś podświadome powracanie do wiadomości z Polski, czy lokalne polskie społeczności (nie mylić ze znajomymi starannie wyselekcjonowanymi ;-)). Nie są warte chyba trzymania, raczej robią niepotrzebny dym informacyjny i dalej przekazują polskość która nie koniecznie chciałbym aby była przekazana (cwaniactwo, krętactwo, oszukiwanie, złodziejstwo itd). 
Pewnie wkurzę parę osób bo zaraz a wspaniała Polska kultura, a Mickiewicz wielkim poetą był, a Kopernik to poruszył ziemię, tak to było, jest i nie minie pod warunkiem że sami Polacy to docenia, jak na razie chyba z tym dosyć trudno, Za to jak się trochę pokręci przy polskich organizacjach to większość jakaś cichociemna, kradnąca na potęgę rządowe granty kupa ludzi. Szkoda be emigranci na tym tracą, ale co tam kasa się liczy. 
Oczywiście nie znaczy to że inne nacje nie kombinują i nie kradną, coraz to jakaś afera z łapówką pojawia się tu i tam, takie życie, let it go.

Nasz syn wkracza i okres przygotowania do matury, tu jest to inaczej niż w Polsce (rany znowu porównanie). Maturę można zrobić w ciągu ... dwóch lat i nie ma czegoś takiego jak ostateczny egzamin maturalny, egzaminy są przez dwa lata, zbiera się punkty i w zależności ile tych punktów się uzbiera to ma się szansę dostać na wybrane kierunki na uniwersytet. Ale szkołę można skończyć na klasie 10 tej i pość to moną powiedzieć zawodówki i zostać hydraulikiem z pensa rzadko schodzącą poniżej 100k na rok. Dla niektórych młodych ludzi jest to kuszące. Zresztą tutaj dzieci od 16 tego roku życia często pracują w soboty a to w sklepie a to na obiektach sportowych, maja parę dolców na narkotyki itd ;-).
Ale do czego zmierzam, syn po długiej rozterce i rozważaniach, zdecydował let it go, i nie będzie, zdawał j. polskiego na maturze.   Wybrał japoński bo fajny, mamy teraz bliżej do Japonii niż Polski, więcej handlu jest z Japonią, ludzie są ciekawi i kultura też. Trochę nas to ruszyło ale czemu nie, trzeba dac płynąć rzece ktorą samemu się wskoczyło.

Jeszcze miałem szansę pokazać się w polskie TV bo jakiej pani redaktor spodobał się mój blog, ale pojawił się problem bo jak zrobić ze mną wywiad na promenadzie w centrum jak przyjadę skuterem, a profil programu był taki dynamiczny, pokazywał kroczących śmiało polaków po Londynie, Wiedniu i wielu innych fajnych miejscach, a ja się toczę ;-). Temat upadła a szkoda bo chciałem pozdrowić ciocie z TV ;-)).   Let it go.

Chyba dawno nie pisałem i zaczynam rdzewieć, ale ma nadzieję, że chwytacie punkt widzenia, trzeba pozwolić odejść sprawom, rzeczom i ludziom. W końcu to nasze życie i przeżyjmy je tak jak chcemy.
Ale odkrywcze nie?  Jednak dopiero tutaj widzę, że to możliwe, można rzucić wszystko wyjechać do innego miasta i zacząć żyć od nowa.  Wspaniały kraj, życzę aby Polska kiedyś taka była, a teraz let it go, koniec z czytanie co w ojczyźnie, teraz tutaj. Potrzebowałem tego wpisu a by się jakoś uwolnić, polecane przez psychoterapeutów. Ciekawe czy poczuję się lepiej.

A jeszcze jedna sprawa, Sapkowski znowu na topie, gra z Wiedźminem którego wymyślił, jest bardzo bardzo popularna, Polska firma zrobiła wspaniała rozrywkę, ale czy to kogoś obchodzi? Let it go, super zdanie.







Moja 10 letnia córka zrobiła to ciasteczko sama, od zera, znalazła przepis, zebrała składniki, mierzyła mieszała, nawet piekarnik sama odsługiwała, myślałem, zawału serca dostanę. Smakowało oszałamiająco, a jeszcze pamiętam ją malutką w samolocie w tym kojcu dla maluchów, jak ufnie dala się kłaść spać, bo czuła, że obudzi się w innym świecie może. Taki los emigrantów, tym lepiej im im szybciej pozwolą odejść przeszłości. Zresztą na ich miejsce przyjdą inni emigranci, którzy zajeżdżają z krajów ogarniętych wojną. Czyżby Polska była w stanie wojny skoro tyle nas wyjechało? Odpowiedz nasuwa się sama.


Idę się przewietrzyć bo ciężko jakoś to pisanie idzie, ale nieraz człowiek musi wyrzucić co mu leży na duszy.

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)