3/20/2015

8 lat minęło bardzo szybko.

Ani się obejrzeliśmy a dzisiaj właśnie mija 8 lat jak opuściliśmy "zieloną wyspę" i wylądowaliśmy na piaszczystej wyspie zwanej Australia. Przez ten czas Australia przybliżyła się do równika o 56mm (AU podróżuje  z prędkością 7mm na rok w kierunku równika). Tak to wszystko szybko zapiernicza, nawet taki kawał lądu jak AU.  Na szczęście kawa jest dostępna na każdym rogu a nawet każdym przystanku tramwajowym w centrum ;-), no może co drugim. Dzięki kofeinie jakoś to tempo życia da się przetrzymać.


W sumie nie byłem w Polsce od tego czasu i teraz z racji choroby nie wiem czy się kiedyś tam wybiorę,  trochę to smutne, ale z drugiej strony podjęło sie decyzję o wyjechaniu nie po to aby  jeździć tam co chwila, jak pojadę za 10 lat to moje piękne oczy zobaczą te wielkie pozytywne zmiany  i .. groby rodziny, ot takie życie.

Poza tym nadal poznajemy miasto i odkrywamy jego uroki i zmroki. Ostatnio zafascynowałem się arkadami jakich w Melbourne jest cała masa i zajmie mi pewnie sporo czasu poznanie ich wszystkich. Oto parę zdjęć:





Te arkady to pozostałość po gorączce złota, budowali wtedy z przepychem i rozmachem, ale coś zostało ładnego chociaż. W środku niezliczone ilości małych sklepików, napotkałem nawet jedne z rosyjskimi babuszkami, kto to kupuje (zapominałem, że rosyjskich emigrantów to tu więcej niż polaków), są też inne mydła i powidła. Najbardziej mnie jednak cieszy gładka posadzka w tych arkadach bo nie ma żadnego wyboju i skuter posuwa gładko jak po maśle.

Jak napisałem są też zmroki, ale na te się wieczorem nie zapuszczam bo jeszcze chcę trochę pożyć:



Wjeżdżam na ulice i widzę kamienice prawie tak zadbane jak w Łodzi więc czuję się tu całkiem swojsko.
 
Rodzina chyba też, bo dzieci rosną, żona ładnieje w oczach (ten brak śniegu jej chyba służy). Ludzie na ulicy pozdrawiają się na wzajem.  Z drugiej strony całkiem normalny świat, czyli gwałty, morderstwa i wysadzanie się w imię wiary.  
Podsumowując wydaje się, że zapuszczamy korzenie bo wszystko znormalniało, nie ma och i ach, choć w sumie nadal sikam jak widzę papugę na drzewie obok domu, ale to pewnie efekt choroby ;-).

Rozjechało się te parę milionów Polaków i zamiast budować kraj będziemy budować inny kraj (co za różnica niby). 
Jest taka przypowieść myszy i ludzie: codziennie ludziom i myszom pojawiał się ser na polanie, wiec mieli co jeść i byli szczęśliwi. Pewnego razu jednak ser się nie pojawił, ludzie i myszy pomyśleli o pewnie jutro będzie, jutro jednak nadal go nie było, pojutrze też nie, głód zaczął doskwierać bardzo. Ludzie zaczęli walczyć pomiędzy sobą o to co dało się jeszcze zjeść, a myszy? Myszy postanowiły, że trzeba poszukać jedzenia i wyruszyć na wyprawę. Trochę ich po drodze też zginęło, ale wkrótce znalazły nową polanę na której leżało dużo sera, były uratowane i szczęśliwe. A ludzie, ludzi walczyli.

Po takiej głębokiej myśli na podsumowanie emigracji jeszcze jedna refleksja na otaczającą nas rzeczywistość:


 Emigracja emigracją, ale ta dzisiejsza młodzież ma chyba za dobrze ;-), wróć dyscyplino wróć.


Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)