12/08/2014

I'll be back hehe nadal bedę pisał

Dawno nie pisałem, ale coraz trudniej zanotować pęd życia, emigracja jakoś tak spowszedniała, Melbourne ciągle nas czymś zachwyca, a czasami po prostu ręce opadają, ot rutyna, ta okropna zmora która zabija wszystkie emocje i pewnie niektóre związki małżeńskie ;-)). 

Na szczęście dzięki, coby nie było nowemu środowisku tutejsza rutyna jest łatwa do pokonania bo wystarczy się chwile zatrzyma w pędzie życia i zawsze jest coś małego co cieszy.

1. Zaczyna się kolejna wymiana TV, jak ten czas szybko leci, jak ty przyjechaliśmy na ulicach można było znaleźć 32 calowe płaskie kineskopowe TV, a teraz już leżą stare LCD, ano 4K nadchodzi i dzięki temu jeszcze sklepy mają co sprzedawać.










2. Zwiększa się bardzo szybko stopień adaptacji naszej rodziny do tutejszego środowiska. Najlepszym przykładem jest jedzenie. Oto Ozzi wariacja na temat schabowego ;-). Brzmi nieźle, a jak smakowało. Po krótce jest to schab pieczony w marynacie z pieciu przypraw (chińskie przyprawy dla wieprzowinki), pieczone ziemniaki z oregano, no a te zielone gluty to sałatka z bok choja na ciepło (zamiast kapusty zasmażanej, ten bok choj to też kapusta ale z chin), wpływ azji na całego. Nie żałujemy bo pyszne że pałce lizać, te pałce to dla pana płemieła co też właśnie wyemigrował ;-)), schabowego to w Brukseli sobie nie poje.



3. Przy jedzeniu najlepiej podyskutować no i tutaj mamy problem bo Ozzi nie  chcą rozmawiać o polityce za bardzo. A my Polacy to o czym lubimy gadać o polityce. No więc mieliśmy wybory do samorządu czyli kto będzie rządził naszym stanem. Wahadło przechyliło się na lewo znowu i do władzy doszła partia pracy, po tygodniu nadal liczą głosy, ale robią to bardzo dokładnie bo niektóre okręgi wyborcze są na granicy i kto zwycięży może przeważyć nawet 10 głosów, mówię wam napięcie jak cholera, ale ... Ozzi nic, sezon krykieta się zaczął i tylko im to w głowie, a nam już się marzy tenis, piłka nożna (bo będzie jakiś lokalny mundial Asia Soccer Cup) no i wakacje, czyżby nas znieczulica polityczna też dotknęła ;-)), nie mamy nic przeciwko temu.

4. Sporym wymóżdżeniem w okolicy było otwarcie sklepu Apple, bo Ozzi znają tylko dwa telefony iPhone i Samsung Galaxy s1,2,4, itd ;-0. Sklep jak sklep, ascetyczny tylko ekrany pobłyskują,  ale pierwszy raz w życiu widziałem tyle obsługi do pomocy klientom, no nie każdy umie tym paluszkiem po ekranie efektywnie klikać, niektórzy potrzebują wsparcia technicznego ;-))



5. Zaczęliśmy sezon plażowy i taką  oto muszelkę z dziurką ładna znaleźliśmy. Chyba już o tym pisałem, ale jest to dobry przykład na potwierdzenie przysłowia, że każdego coś gryzie ;-).
Nawet wydawałoby sie dosyć twarda muszla ochroni życie w środku, ale nie znajdzie się w tym wypadku agresywny ślimak i pomalutku dziurkę wywierci i zeżre zawartość, ach ci wstrętni mięsożercy ;-)).  Mnie też gryzie co tu zrobić dalej z tak pięknym blogiem, ale jak na razie jeszcze parę wpisów będzie bo mam je już we wstępnej formie, wiec do następnego bardzo niebawem.






1 komentarz:

  1. Co do telewizorów, to nie ma co się dziwić, gdy ludzie jak kopiarki kupują nowe rzeczy, bo taka moda, nowa-lepsza technologia etc :)

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)