10/14/2014

Uwolnij swojego wewnętrznego rasistę ;-)

Australia jako bliski sojusznik USA została wplątana w tą ogólnoświatową już pomału rozwijającą się zadymę. Jako, że chcą być na czele to wysyłamy wojska na bliski wschód, blokujemy granicę przed zalewem uchodźców (ech ta magia Centrelinka jest wręcz legendarna ;-).

Źródło internet. Kampania mająca na celu odstraszyć ludzi przypływających na łódkach. Ludzie płacili po 10000 dolarów za bilet na taką łódź, bez gwarancji dopłynięcia nawet. Ale desperacja często jest wielka.
No i mamy co chcieliśmy, zagrożenie terrorystyczne, plakat na stacjach metra a byciu czujnym itd. 
Nawet ostatnio modne obcinanie głowy doszło już tu też i prawie się komuś udało, ale ponoć więcej chętnych czeka aby być tym pierwszym który to zrobi na jakimś bogu ducha winnym Ozzim. Wszystko zwariowało. 
Wiodąca sieć supermarketów wydrukowała w Chinach oczywiście fajną podkoszulkę:

Źródło internet; If you don't love it leave. Wolne tłumaczenie jak się nie podoba to wynocha.
Osobiście już tu wielokrotnie dawałem upust swoim rasistowskim poglądom jakie we mnie się obudziły po zetknięciu się z wybranymi rasami ludzkimi koloru innego niż biały. No i to co rosło we mnie urosło w większości Ozzich którzy jeszcze pamiętają politykę białej Australii. Po prostu wrzód nabrzmiał i zaczyna pomału sączyć się ropa (nie naftowa niestety).
Na szczęście dużo ludzi stara się zapanować nad tym uczuciem, niestety druga strona nie robi też specjalnie nic aby jednak to zmienić a wręcz stara się to nieźle podsycać, bo może coś uda się ugrać, hmmm może to hasło nie jest takie złe ;-)).

To tak po krótce wygląda sytuacja na froncie daleko za-dupnym (chyba już nie jest on tak daleko, świat naprawdę stał się mały). Nadal nie wiadomo kto zestrzelił samolot nad Ukrainą, ale już nie mówi się wprost, że Rosja. Putin przyjeżdża do Brisbane na szczyt G20 i będzie jak zwykle, drogie żarcie i drinki a potem pojadą do domu. 

Ciekawe, że większość ludzi tzw. szaraków nie ma nic do siebie, liczy na zwykłe życie, pojeść, popić, popier... (sorki). A tu ktoś nagłe wyciąga jakąś zawiść, religijne uprzedzenia, pęd do wojny, w sumie dawno jej nie było, a produkcja broni napędza koniunkturę z którą jak wiadomo cieniutko.

Jak śpiewał Czesio Niemen, Dziwny jest ten świat.


A z drugiej strony:


PS. Byłem ostatnio w centrum, na głównej stacji kolejki podmiejskiej nie ma koszy na śmieci bo .. zagrożenie terrorystyczne. Jakby bomby nie można buło położyć gdziekolwiek indziej. Zarośniemy śmieciami ale za to rząd powie, że  środki zapobiegawcze zostały zastosowane.

3 komentarze:

  1. W Kanadzie (przynajmniej tu gdzie mieszkamy i ci, z ktorymi mam kontakt) udaja, ze nic sie nie dzieje i sa szczesliwi, ze wszystko odbywa sie gdzies daleko. Kiedys tam wspomnialam o zadymach na Ukrainie, zaloga podczas breaku kawowego nabrala wody w usta i udali, ze temat ich nie dotyczy. Co wiecej czesto mowia, jak wspaniale im sie zyje w takim, ze zacytuje "safe bubble". A tutaj z dziada pradziada Ukraincow cale tabuny naplywaja, Ba ....rosyjski, ukrainski to w naszych rejonach niemal obowiazkowo trzeba znac. Oczywiscie niemiecki tez. Bo ja tak mysle, ze to wlasnie ten naplyw cudzoziemcow ta prowincje nakreca. Pojawiaja sie jednak uprzedzenia, a stereotypy nakrecaja myslenie. Trudno sie czasem jednak dziwic takiemu mysleniu jak kreuja sie wyalienowane grupy narodowosciowe badz przykoscielne bez mozliwosci i checi wtopienia sie w zwyczajne zycie spoleczno-obyczajowe. A ja sie przyznam, ze rasizmu i tej dziwnej nienawisci to ja sie strasznie boje, Dziwny ten swiat ...dziwny jak nie wiem co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie mialem Cie zapytac o mniejszosc ukrainska i prosze samo sie ujawnilo. Ano wlasnie te "getta" sa najgorsze ludzi detam nie znaja jezyka angielskiego, boja sie odezwac do kogos obcego nie ma checi nawet aby sprobowac zastwosowac sie do zwyczajow kraju ktory udziela gosciny. I dlatego rasisizm wiecznie zywy ;-)). Im wiecej emigrantow tym gorsze napiecia. Moze o to chodzi?

      Usuń
  2. To jest tak, ze kolejni emigranci przyjezdzaja tutaj do swoich. On maja od razu duze grono znajomych, organizuja sie w grupy i wspieraja sie wzajemnie. W niektorych miejscach pracy, sa ludzie, ktorzy nie znaja slowa po angielsku, ale ich szefowie tez sa z tego samego kraju wiec po co maja sie uczyc. Poza tym wszedzie tutaj w banku, u mechanika tez zawsze znajdzie si ktos kto przetlumaczy na ichniejsze - nie ma co sie wiec wysilac. Poza tym za tlumaczy robia dzieci, ktore (jesli nie sa z rodzin, ktore ktore preferuja scisly home schooling) deinitywnie posluguja sie dwoma a nawet trzema jezykami. Jak sie zbiore to sie na ten temat rozpisze, bo to w sumie bardzo ciekawe z punktu widzenia socjologicznego.

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)