10/21/2014

Miłośnicy motocykli

Do tej pory pisałem takie różowe tematy a dzisiaj trochę coś z innej beczki czyli AU nie taka cacy jak ją malują. Temat myślę, że ciekawy bo Helloween się zbliża:

Źródło internet

Miłośnicy motocykli są duża grupą użytkowników dróg i jak każda gromadka ma swoje małe pod-gromadki. Są tu miłośnicy Harley Davidson, BMW etc, ale też są gangi motocyklowe. Mają szumne nazwy jak Hells Angels:

Źródło internet
Comanchero:

Źródło internet

Czy po prostu Bandidos nie mylić z bandytami ;-) :

Źródło internet


Gangów w Victorii jest jakieś 26 i każdy ma jakieś odgałęzienie w całej AU. Duże tereny na północy Victorii zwłaszcza okolice Midury to ich główne punkty schronienia gdy policja w Melbourne zaczyna im za bardzo po pietach chodzić. Niestety przez błędy przeszłości gangi stały się silne i maja już swoje jakby to powiedzieć miejsce w historii.
Gdzieś koło 1970 roku przeprowadzono akcje czystki, ale nie była ona za skuteczna, choć policji wydawało się, że problem zniknął i aż do 2010 Victoria była zwana przez gangi Szwajcarią jako, że czuli się tu bezpiecznie gdyż w pozostałych stanach byli oni bardziej prześladowani ;-).
Ta cieplarniana atmosfera spowodowała ich bujny wzrost i zaczęli się chłopaki pomiędzy sobą lekko kłócić aż w końcu Hells Angels wypowiedziały wojnę Bandidos. Zaczęły się morderstwa i podpalenia konkurencyjnych biznesów. Pamiętam jak w wieczornym dzienniku było sporo wiadomości o tym, na szczęście głownie północne dzielnice więc jakby nas nie dotykało. Raz tylko jak się wybraliśmy na wycieczkę do Ballarat jechałem za jednym członkiem chyba Bandidos, ale gość był bardzo ok cały czas przepisowo jechał mucha nie siada, nikt go też nie wyprzedzał ;-). Dzięki czemu ruch był na drodze bardzo spokojny.
A jak to jest być członkiem takiej grupy? ano nie wiem (jeszcze  hehe). Głownie przyłączają się dobrze zbudowani osiłkowie, byli żołnierze, drobni przestępcy, aby w zamian za pełne posłuszeństwo, wielokrotnie testowane otrzymać pakiet "socjalny" na który składa się przynależność do grupy i prawie nietykalność, dostęp do subsydiowanej kokainy, prostytutki na pęczki no i najlepsze odbiór z dowolnego lotniska na świecie i transport do "swojego" hotelu, trochę jak gwiazdka muzyki pop ;-).
Gangi głownie korumpują i infiltrują takie branże jak transport, budowlanka, ochrona mienia i windykacja.
Gdzieś koło 2011 raku była informacja, że policja w Europie została postawiona w stan wzmożonej gotowości bo nasze gangi postanowiły pozwiedzać zabytki Wloch i Grecji oraz zgłebić tajniki kuchni francuskiej, a że chłopaki leja zdrowo to miało sie dziać. Jakież było zaskoczenie, że nic się nie stało, pojeździli spokojnie i wrócili, nie ma to jak czerwona ziemia tryskająca z pod kół ;-)).
 
Policji nieraz udaję się nakłonić głownie szefów gangu do zmiany kariery (bo to jedyny myślący element gangu ;-)). Taki jeden z szefów Comanchero, wyjechał do Dubaju i tam założył ... szkolę dla dzieci z rozszerzonym programem nauczania, pewnie chodzi o używanie broni ;-)).
Ja ostatnio też nabyłem sobie nowy motorek taki mały cobym mógł go w bagażnik naszego subcia włożyć, ale jak na niego wsiądę to coś się we mnie budzi, tak jakaś chęć wdepnięcia i pomknięcia poprzez otchłanie outbacku... ehhh pomarzyć można. Przynajmniej na wycieczki na wieś będę mógł zabrać i coś jeszcze zwiedzić.

Prawie Harley Davidson ;-))

A w tym pakiecie członek gangu dostaje jeszcze darmowy pogrzeb z salwą honorową ;-):

Źródło internet

Ot i jaki malowniczy obraz kraju od razu powstaje, to tyle w temacie święto Zmarłych po australijsku.

PS.
Ale gangi motocyklowe nie są takie złe bo ostatnio podana u nas za wzór patriotyzmu jak gangi motocyklowe z Holandii jadą walczyć z Islamic State (państwem Islamskim).  Cieszyć się czy płakać?

10/14/2014

Uwolnij swojego wewnętrznego rasistę ;-)

Australia jako bliski sojusznik USA została wplątana w tą ogólnoświatową już pomału rozwijającą się zadymę. Jako, że chcą być na czele to wysyłamy wojska na bliski wschód, blokujemy granicę przed zalewem uchodźców (ech ta magia Centrelinka jest wręcz legendarna ;-).

Źródło internet. Kampania mająca na celu odstraszyć ludzi przypływających na łódkach. Ludzie płacili po 10000 dolarów za bilet na taką łódź, bez gwarancji dopłynięcia nawet. Ale desperacja często jest wielka.
No i mamy co chcieliśmy, zagrożenie terrorystyczne, plakat na stacjach metra a byciu czujnym itd. 
Nawet ostatnio modne obcinanie głowy doszło już tu też i prawie się komuś udało, ale ponoć więcej chętnych czeka aby być tym pierwszym który to zrobi na jakimś bogu ducha winnym Ozzim. Wszystko zwariowało. 
Wiodąca sieć supermarketów wydrukowała w Chinach oczywiście fajną podkoszulkę:

Źródło internet; If you don't love it leave. Wolne tłumaczenie jak się nie podoba to wynocha.
Osobiście już tu wielokrotnie dawałem upust swoim rasistowskim poglądom jakie we mnie się obudziły po zetknięciu się z wybranymi rasami ludzkimi koloru innego niż biały. No i to co rosło we mnie urosło w większości Ozzich którzy jeszcze pamiętają politykę białej Australii. Po prostu wrzód nabrzmiał i zaczyna pomału sączyć się ropa (nie naftowa niestety).
Na szczęście dużo ludzi stara się zapanować nad tym uczuciem, niestety druga strona nie robi też specjalnie nic aby jednak to zmienić a wręcz stara się to nieźle podsycać, bo może coś uda się ugrać, hmmm może to hasło nie jest takie złe ;-)).

To tak po krótce wygląda sytuacja na froncie daleko za-dupnym (chyba już nie jest on tak daleko, świat naprawdę stał się mały). Nadal nie wiadomo kto zestrzelił samolot nad Ukrainą, ale już nie mówi się wprost, że Rosja. Putin przyjeżdża do Brisbane na szczyt G20 i będzie jak zwykle, drogie żarcie i drinki a potem pojadą do domu. 

Ciekawe, że większość ludzi tzw. szaraków nie ma nic do siebie, liczy na zwykłe życie, pojeść, popić, popier... (sorki). A tu ktoś nagłe wyciąga jakąś zawiść, religijne uprzedzenia, pęd do wojny, w sumie dawno jej nie było, a produkcja broni napędza koniunkturę z którą jak wiadomo cieniutko.

Jak śpiewał Czesio Niemen, Dziwny jest ten świat.


A z drugiej strony:


PS. Byłem ostatnio w centrum, na głównej stacji kolejki podmiejskiej nie ma koszy na śmieci bo .. zagrożenie terrorystyczne. Jakby bomby nie można buło położyć gdziekolwiek indziej. Zarośniemy śmieciami ale za to rząd powie, że  środki zapobiegawcze zostały zastosowane.

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)