7/09/2014

Zimowy rejs po rzece Yarra

Pewnego zimowego popołudnia wybraliśmy się na mały rejs po rzece Yarra jaka przecina Melboune dzieląc ja na część południową bardziej biała i zamożną i północną, bardziej kolorową, przemysłową i uboższą. Ot takie tam podziały z uprzedzeniami na czele ;-). Wracając do rzeki nie jest ona jakimś rekordzistom w długości ani szerokości, płynie przez 240km z gór Mt Baw Baw. Ma ciekawą właściwość jednakże a mianowicie jest rzeką do góry nogami, dosłownie, czysta woda w niej płynie przy dnie a brudna na powierzchni co dodaje jej specyficznego koloru sepii i skutecznie zniechęca do pływania w niej ;-). Z historycznego punktu widzenia ciekawa jest geneza nazwy, otóż buszujący tu John Batman z ekipą wymieniał noże, koce i co tam miał na za ziemie z Aborygenami (czyli jednym słowem kradł ile wlazło, bo ludzie ci nie rozumieli co robią), jednym z członków ekipy był geometra, który skrupulatnie mierzył ile to ziemi łyknęli za kocyk ;-), człowiek ten stanąwszy nad rzeka zadał pytanie jak się ona nazywa na co Aborygeni odpowiedzieli "Yarro Yarro", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "to płynie", ale mierniczy stwierdził, że to nazwa (nie uczył się chłop języków tylko mierzenia) no i została nazwa Yarra. Na marginesie dobrze, że Melbourne nie dostało nazwy od Batmana bo jeszcze byłoby to Gotham City ;-)).

Wracając do rejsu odbytego razem z grupą msowcow (razem raźniej nie) zapakowaliśmy się na statek i w górę rzeki wybraliśmy rejs (jest wersja w dół, ale to na następny raz), rejs trwał kolo godziny i można sobie było spojrzeć na miasto z innej perspektywy.
Uwielbiam zabawe w Mario Kart, zimowy pęd poietrza jednak daje się we znaki i ciepło ubrać się trzeba.
 

Płynęliśmy na wyścigi z kaczka i kajakarzami ;-):

Jakaś kwasoodporna bestia ;-))


Brzegiem biegnie fajna ścieżka rowerowa i niektórzy nawet z niej korzystają:

Przemo czy to ty tam zasuwasz ? ;-)

A teraz najciekawsze czyli jak wygada beton z poziomu rzeki ;-), oceńcie sami:


Na pierwszym planie nasz stadion do piłki nożnej i rugby.
Płynąć w górę rzeki oddalaliśmy się jednak od centrum do bardziej ekologicznej części Melbourne i widoki uległy szybko zmianie na bardziej dzikie ;-):


Ciekawostkom są mosty które pokazują rozwój i powolny schyłek miasta czyli te które były budowane w czasach gorączki złota są ładne:


A te które są budowane potem (czyli za mniejsza kasę) są ładne inaczej:


Pod jednym z mostów było ładne mieszkanie bezdomnego (meble, materace i stare kartony), ale nie zrobiliśmy zdjęcia bo byliśmy tak tym zaskoczeni, że po prostu nie zdążyliśmy. Do tej pory spotykaliśmy bezdomnych na dworcach i starych opuszczonych fabrykach, no ten widocznie lubił wilgoć. Ot jedna z "tajemnic" wielkich miast.

Na zakończenie wróciliśmy do widoków industrialnych zadumani co tam one za tajemnic w sobie kryją:



Jak popłyniemy w dół rzeki dam znać stosownym wpisem, tym razem zrobimy to jak będzie cieplej.


7 komentarzy:

  1. Hej! Tak, śmigam tam kilka razy w tygodniu, chociaż ostatnio skręcam z tej trasy rowerowej pod górę w Anderson St, bo mam krócej i bardziej intensywnie :). Uwielbiam to miejsce.
    Co do Batmana to ja bym go bronił. Może i wyłudził trochę od Aborygenów, ale na jego czasy i tak był nowatorem, bo przynajmniej zauważył, że ziemia nie jest niczyja, co mu zresztą zaraz wytknięto i kazano płacić jeszcze raz, tym razem królowej. Próbowałem kiedyś tę historię opisywać: http://antypody.info/2009/08/jak-znaleziono-miejsce-na-wioske/

    Przemek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myslalem ze to Ty ;-)). Co do Batmana to mnie tam wszystko jedno takie czasy byly, brali ziemie i juz, takie prawo kolonizatorow ale jak dla mnie to byl po prostu rozbuj jak z Indianami w USA no moze troche juz lagodniej. Ale nie bede polemizowal za bardzo, po prostu tak mi sie lekko fajnie pisalo i taka historyjka mi wyszla, mam nadzieje, ze ku uciesze czytelnikow.

      Usuń
  2. Swietna wycieczka! Slonca troche brakuje, ale przeciez juz tuz tuz. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej jak tam lato w Kanadzie?

      Usuń
    2. Lato w Kanadzie jest fantastyczne! Tylko troche krotkie w porownaniu z rozciagnieta sniezna zima. Korzystamy jak mozemy, jezdzimy, zwedzamy. Niebawem wyruszamy na krotkie wakacje do USA :-)

      Usuń
  3. Pozdrawiam z Łodzi :) Na bloga trafiłam szukając informacji o Melbourne - podoba mi się, sporo zdjęć i opisów - dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odnalazlem Melbourne bardzo podobne do Lodzi tylko troche wieksze i ladniejsze ;-)

      Usuń

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)