7/13/2014

Wydrukuj sobie ... świat?

Moja biblioteka znowu mnie zaskoczyła, bo jak pisałem kiedyś tam przechodzi systematycznie na e-ksiażki i e-czytniki a nawet na e-iPady ;-) dla seniorów tak, tak, lekcje dla seniorów z obsługi tego urządzenia, a co trzeba równać do młodzieży hehe.

No, ale w te krótkie wakacje poszła jeszcze dalej i postawiła do prywatnego użytku .... 3D-drukarkę. No to teraz do biblioteki będę chodził po wydruki z plastiku ;-). Cena usługi bardzo ok bo 1 AUD za godzinę pracy, jak na Australię bardzo tanio. Wiem, że się tam podśmiewacie bo my tu trochę zacofani, u was pewnie takie stoją w każdym domu zamiast mikrofali, ale pomału dobijamy  do czołówki w technologii, nawet w szybkości internetu jak widać na załączonej reklamie:



Ale wracając do drukarki dała nam ona zabawę na wakacje bo najpierw jak małpy poszliśmy ja oglądać:


A potem zabraliśmy się ochoczo za pierwsze próby drukowania i co z tego wyjdzie. Po lekkiej  modyfikacji na pierwszy ogień poszedł projekt czajnika na herbatę, dlaczego ano bo jakiś tak wydawał się taki uroczy i w zasadzie spełnił nasze oczekiwania, kolor dobierałem sam a co ;-)






Nie da się w nim parzyć herbaty, nawet bym nie próbował bo plastik trujący ale jako ozdoba będzie.
Ostatnio w Chinach wydrukowano ... 10 domów mieszkalnych parterowych w ciągu jednej doby, branża budowlana drży bo już widać na horyzoncie bezrobotnych murarzy, cieśli itd.  A już niedługo będzie można było wydrukować sobie człowieka jak to było pokazane w filmie 5ty Element (uwielbiam ten film, szybko rzeczywistość przegoni jego wyobraźnię chyba).

BTW ciekawe czy nerwy da się drukować może sobie parę zrobię i wymienię, to byłoby cudowne, hhmm jeszcze trochę pewnie muszę poczekać.

2 komentarze:

  1. Przypomnial mi sie ten motyw:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14867954,Leon_urodzil_sie_bez_palcow__Jego_ojciec_nie_mial.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poszedlby sobie do biblioteki i wydrukowal za 10 dolcow, jak ceny beda tak spadac to za 5 lat bedzie to urzadzenie tak popularne jak mikrofalowka ;-)

      Usuń

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)