5/02/2012

Światy równoległe

Zawsze lubiłem literaturę S-F i różne idee jakie były i nadal są w niej eksploatowane. Szczególnie fajna zawsze wydawała mi się idea światów równoległych, jednakże bardzo naciągana. I oto przyszło mi samemu na własnej skórze udowodnić sobie, że światy te istnieją na co dzień.
Jak to możliwe, ano wszystko jest w naszych głowach i innym postrzeganiu rzeczywistości. Pobuszowałem sobie trochę po forach i blogach w Polsce i oto czego się w nich nauczyłem:

1. Stan wojenny był całkiem fajny jak się miało naście lat. Liczył się człowiek, lekarze dzwonili za granicę aby ściągnąć leki, sanatoria czekały z otwartymi ramionami itd, istny raj. Ja miałem naście też i nie był fajny, nie było teleranka, na rogu ulic (100m od naszego domu) stal wóz pancerny z załogą z kałaszami, ojciec się chował do piwnicy aby go do ZOMO nie zwerbowali, poza tym pil na umór.
Czyli ja żyłem w innym świecie niż zwolennicy poglądu o sympatycznym czasie wojennym.

2. Czy ktoś próbował w Polsce takiej akcji? Zebrać 10000 tys osób chorych na SR i raka (w dobie netu to nie takie trudne), zebrać po 10PLN da to 100tys. PLN za co na pewno znajdzie się prawnik, który powalczy o dofinansowanie leków, bo to przecież jawna dyskryminacja. Do was pewnie przyłącza się inne grupy. Ja nie wierze, że nie ma pieniędzy NFZ one są gdzieś po prostu rozkradane. Ale taka akcja można by pokazać ze nie warto wszystkich robić w balona.
Czy to brzmi jak z innego świata? Tak,  bo oto dowiedziałem się o samodzielnej akcji osoby chorej na SR z w Wrocławia, było ją stać na prawnika, lub pomógł jej ktoś za darmo. No nie wyszło i teraz wszyscy mówią, że nic się nie uda taki kraj itd.
Była szansa i odpłynęła, światy równoległe.

3. Zaproponowałem, dosyć sprawdzoną naturalną i zalecaną w AU metodę leczenia MS sympatycznej osobie na to chorej,  co usłyszałem? Że metoda znana i ciekawa, ale to na początek choroby dobra jest, nie dla takich weteranów jak ona, no i ja to świeżonka jestem, więc powinienem iść ze swoimi poradami gdzie indziej.

No w moim świecie usłyszałbym, dziękuje za poradę, nie skorzystam bo już wszystko wiem, ale cieszę się, że zechciałeś mi pomoc. Koniec.

4. W Polsce emerytury nie dziedziczy małżonek i ludzieska to popierają bo z czego by żył system jak nie ze zmarłych. Czysty odlot.

W AU własnoręcznie uskładaną emeryturę się dziedziczy komu chce, ale nie systemowi, bo to są pieniądze ludzi nie systemu.

5. Mietek Płytkarz, fajny blog i sądząc po komentarzach ludzie sami nie wiedzą co czytają lub właśnie jedni żyją w jednym świecie (bez poczucia humoru), a inni w drugim świecie (z poczuciem humoru).

6. Na koniec myślałem, że kurde słaby jestem łazić nie mogę za daleko, a tu bach komentarz na blogu: "Hej. Poczytałam sobie trochę o Tobie. Boże, jaką Ty masz siłę!!!" 
I już mi się światełko zapaliło,  wyjechałeś ze swojego świata, wracaj na miejsce i do przodu!

Ciekawostka, że możliwe jest podróżowanie pomiędzy światami równoległymi za pomocą:
- zmiany sposobu myślenia, czyli myślo-bus   ;-)
- kupienia biletu lotniczego do AU i przylecenia tutaj. Trudno uwierzyć, że takie proste ;-)

Na zakończenie fajne podsumowanie tego co ostatnio w świecie połączeń socjalnych się dzieje:
(BTW. To też przykład światów równoległych.)



PS. Wszelkie podobieństwo do osób żyjących i nieżyjących oraz wypowiedzi napisanych lub nie  jest niezamierzony i nie podyktowany żadnymi pretensjami czy też korzyściami majątkowymi ;-))


4 komentarze:

  1. Można tez łączyć opcje - zmienić myślenie, pojechać do Oz i przepaść tam z kretesem. And never look back:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mozna oczywiscie odwrotnie przyjechać do Polski i przepaśc tam z kretesem AND never look back ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, stan wojenny i tzw "komuna" coraz to nowym pokoleniom jawi się jako zabawna groteska, happening z modnym czarnym humorem.
    Co do wspierania ZUSu (owoc twojego żywota jeZUS) to niby wszyscy wiedzą że to jest "samozuo" ale nikt nie ma odwagi albo pomysłu jak to zmienić z prostej przyczyny - musiałby powiedzieć ludziom że zrobi coś co spowoduje odpływ części głosów na niego a tego polityk ryzykować nie będzie... A rządzący politycy (Pawlak) mówią że "na ZUS by nie liczył". Więc dryfujemy dalej w tym absurdzie...
    Co do reakcji na Twoją pomoc - myślę, że to pewien stan umysłu, zmianę zauważa się szczególnie po dłuższym pobycie poza PL. Mnie też do dzisiaj denerwuje, że jak mówię komuś w sklepie "Dzień dobry" to patrzy na mnie podejrzliwie, ale jak za rogiem ktoś rozmawia używając tylko paru słów (głównie "kurwa") to nikogo to nie dziwi, nikt nie reaguje. Bardziej dziwi ludzki odruch niesienia pomocy niż chamstwa - ot co. Syndrom komuny nadal żywy. Pamiętam taki zestaw obrazków (zapomniałem autora) symbolizował przemianę - drzewo na niebieskim tle - najpierw czerwoność zalewała powoli tło, w pewnym momencie drzewo znajdowało się na czerwonym tle, potem stopniowo ulegało sczerwienieniu, następnie czerwień w tle ulegała i pojawiało się oryginalne tło, kolejne obrazki to stopniowe zwycięstwo "dobrego" tła nad czerwonym. I ostatni obrazek - tło już całkiem "normalne" - ale drzewo niestety nadal całe czerwone. Jak łatwo się domyślić drzewo to człowiek i jego sposób myślenia. Czerwonego chyba nie trzeba tłumaczyć ;) Obecnie jesteśmy właśnie w tej fazie - tyle że nowe drzewa są jakby w przeróżnych odcieniach czerwieni. Czerwień wydaje im się dobra i naturalna. To jest ten stan umysłu, przekazywany na następne pokolenia w nieco odmienionej formie ale jednak - zaraz to zaraza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli Polska to stan umysłu, to się ciągle potwierdza. Szkoda ze "zaraza" trzyma się mocno i przechodzi na mlode pokolenia tez.

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)