3/07/2012

Czy mozna zarobic na wakacjach w AU?

Australia odległy ląd pełen fascynujących widoków natury itd... Jednak przyjazd tutaj to spory wydatek. Polak potrafi i oto taka sobie historia sprytnej polskiej dziewczyny. (Nie będzie dla dorosłych jak niektórzy może podejrzewają ;-)).


Imiona i miejsca zostały zmienione aby zapewnić stosowną politykę prywatności, zdjęć też nie będzie.

Zosia pochodzi z małej miejscowości w południowej Polsce. Skończyła jakieś technikum ekonomiczne i ponieważ nie mogła znaleźć prac, rodzice zdecydowali wysłać ją do cioci w dalekiej AU. Niech sobie dziewczyna język podszkoli, świat zobaczy. Poskładali na bilet, ciocia powiedziała, że wyżywi wiec Zosia raźno do Melbourne przybyła.
Było miło i och i ach, ale po dwóch tygodniach ciocia powiedziała, że jednak Zosia powinna znaleźć sobie jakąś pracę i trochę "pomoc" w jej utrzymaniu. (Wiadomo z rodziną najlepiej na zdjęciu się wychodzi ;-)). Zosia zakręciła się w polskiej społeczności i ku uciesze swojej i właścicieli cukierni znalazła pracę. (Oczywiście na lewo, ponieważ na wizie turystycznej nie można pracować), ale kasa niezła jak dla samotnej dziewczyny więc się zgodziła. Właściciele się także cieszą bo taniego i dobrego pracownika znaleźli.
Po pół roku wróciła do Polski (trochę niechętnie, ale co było robić, wiza się kończyła). Powiedziała właścicielom cukierni, że zamierza tu wrócić jak nie znajdzie pracy w pół roku w Polsce. Zobaczymy.

Jak jej to wyszło finansowo? Pracowała za 16AUD na godzinę, 9 godzin dziennie, pięć dni w tygodniu sprzedając ciastka i kawę. Czyli na tydzień miała 720AUD. Oddawała cioci 150AUD na swoje utrzymanie, zostawało jej więc 570 na rękę ;-). Miesięcznie dawało to prawie 2500AUD, przez 6 miesięcy uzbierała więc ponad 15000AUD. Trochę wydała na różne "atrakcje" i ciuchy, no wiadomo dziewczyna, przywiozła do domu 12000AUD (oczywiście w walizce, było trochę strachu).
Poszli do kantoru i dostali.... ponad 40000PLN. Rodzice nie widzieli takiej kasy na raz w swoim życiu. Kupiła sobie Opla corsa (trzy latka) i nadal ma odłożone na następny bilet do AU i mały remont domu rodziców.

Szuka pracy w swojej okolicy, jest jednak trochę kiepsko, nie poddaje się jednak wie, że cukiernia w AU ma ciągle pracę dla niej.

A życie sobie płynie..... Zosia nie soli potraw i nie kupuje solonych produktów, bo trochę się przestraszyła, że może sól jest szkodliwa, jakaś dziwna afera wybuchła ;-)).


A my mamy marzec (ponoć jest to najpiękniejszy miesiąc w Melbourne), chyba jednak nie w tym roku, pogoda jest bardziej jak poniżej.




4 komentarze:

  1. Fajnie takie historie brzmia, zdarzaja sie, nasi rodacy w USA tez tak zyja latami, i dorobili sie w USa niezlej kasy, no coz, ale australijska policja podobno robi naloty, a wtedy nie ma zmiluj sie, deportacja i generalnie dozywotni wjazd do Australii, dobrze ze Zosi sie trafiala sie jakas kontrola ani wypadek, ze by musiala ze szpitala skorzystac. Znalem w Sydney Polaka co przyjechal do Oz prawie 20 lat temu jako turysta i zostal, zalozyl jakis biznesik budowlany, i nawet mu to bardzo dobrze szlo, kasa znakomita bo byl dobry w tym fachu i przez lata wyrobil sobie kontakty. Raz mial wypadek na budowie, no i potem jak wydobrzal uciekl ze szpitala. O innym slyszalem ze wpadl przypadkiem, dobry byl budowlaniec, przyjechal na wize studencka i zostal nielegalnie na wiele lat, kase mial niezla z prac budowlanych, a podpadl policji za jakis drobiazg, tak przy okazji wyszlo ze jego studencka wiza juz dawno temu skonczyla waznosc i przebywa nielegalnie, no i odeslali go do Polski migiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak widzisz Zosia byla bardziej sprytna i nie podjela pracy w budowlance ;-). Oczywiscie moze ulec wypadkowi jak np. poparzyc sie para z ekspresu do kawy, upuscic noz na noge itd. W kawiarniach i restauracjach pracuja glowie na czarno studenci i turysci, taki biznes, rzad przymyka na to oko bo jest silne lobby restauratorow w parlamencie ;-)).

    OdpowiedzUsuń
  3. hm, ciekawa informacja o tym lobby restauratorów. Tylko w gastronomii da się tak, czy gdzie indziej tez? Na własną odpowiedzialność, oczywiście:)

    A a propos pogody w marcu - jak dla mnie była boska, choć rzeczywiście miałam za mało ciepłych ciuchów ze sobą. Byłam w Melbourne od 8 marca do samego końca. Moomba była rewelacyjna! Bałam się australijskiego wiatru, ale okazał się znośny całkiem. A legendarna zmienność australijskiej pogody dla mnie jest zaletą, ogromna zaletą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest lobby budowlane, hydrauliczne, elektryczne i samochodowe i pewnie te od wyscigow konnych itd. Wszedzie gdzie jest sila organizacji. No marzec w tym roku byl slaby ale imprezy jak zwykle fajne i oto chodzi.

      Usuń

Etykiety

relaks (8) emigracja (6) ekonomia (5) polityka (5) rekreacja (5) dylematy rodzica (4) pomoc socjalna (4) Boże Narodzenie (3) koszty życia w Australii (3) obywatelstwo (3) praca na emigracji (3) przyroda (3) wycieczki po Melbourne (3) życie na obczyźnie (3) akcje charytatywne (2) bezrobocie (2) ciekawostki z życia wzięte (2) cudowna Australia (2) dziwy natury (2) dźwięki z Australii (2) edukacja na emigracji (2) emigracja do Australii (2) komentarz polityczny (2) koszt domów (2) latawce (2) lato w Melbourne (2) muzeum (2) plaża (2) polityka emigracyjna (2) praca w AU (2) psychika emigranta (2) rok szkolny (2) rozrywka (2) szkoła (2) upały (2) wakacje w Australii (2) wspólnota (2) wycieczki za miasto (2) zarobki (2) zarobki w Australii (2) zasiłki socjalne (2) życie na emigracji (2) Australijskie wina (1) Wielkanoc na antypodach (1) agencje pracy i pomocy społecznej (1) antyimigracja (1) ashcomb maze (1) badania (1) dodatki na dzieci (1) emigracja przez edukację (1) figury z piasku (1) footy (1) głosy ptaków (1) imigracja (1) inna droga do Australii (1) kookaburra (1) koszt życia w Melbourne (1) leczenie (1) mundurki szkolne (1) ogrody lawendowe (1) ogród botaniczny (1) owoce (1) podróze (1) porady emigracyjne. (1) pośrednictwo wizowe. (1) praca na outback (1) praca przy zbieraniu owoców (1) restauracje (1) styl życia (1) szkoła średnia (1) tenis (1) test medyczny (1) umowy o pracę (1) wiosna w Melbourne (1) wymagania zdrowotne na pobyt stały (1) wypoczynek (1) wystawa (1) węże (1) zabudowa wiktoriańska (1) zdrowe żywienie (1) złoto w Australii (1)